Chełm to miasto położone w województwie lubelskim. Poza niezwykłą architekturą, z której najbardziej wyróżnia się zespół pokatedralny wzniesiony na Górze Zamkowej, skrywa niezwykły skarb. Skarbem tym są kredowe kopalnie położone pod poziomem miasta. Jest to ewenement na skalę Europejską i stanowi rzadki zachowany przykład kopalnictwa kredowego na naszym kontynencie.

Początki kopalni

Najstarsze tunele kopalni zlokalizowane są w okolicach Góry Zamkowej i pochodzą z XIII wieku, z czasów, gdy w Chełmie rozpoczęto wydobycie kredy. Miało to miejsce po odbudowie miasta przez księcia halickiego Daniela. Daniel ustanowił Chełm nową stolicą księstwa halicko-włodzimierskiego.

Kreda wydobywana była w celu sprzedaży, często do odległych miast, jak np. Krakowa, gdzie kupowała ją Akademia Krakowska. Kredę wykorzystywano jednak nie tylko do pisania, ale również w budownictwie, ceramice czy przemyśle farbiarskim. Tunele kopalni służyły mieszkańcom nie tylko do celów zarobkowych, ale również jako schronienie podczas napaści na miasto czy wojen, które w dawnych czasach zdarzały się stosunkowo często.

Zaczątkami tuneli były piwnice domostw, ponieważ ludzie na początkach kopalni rozpoczynali wydobycie właśnie z piwnicznych ścian. Największy rozwój kopalni przypada na przełom XVII i XVIII wieku – w wieku XVII 80 domostw na 100 posiadało własne wejścia do podziemi. Z zachowanych dokumentów grodzkich wiemy, że wejścia te nazywano szyjami murowanymi.

Ponieważ kreda wydobywana była bez żadnej kontroli, po pewnym czasie wyrobiska zaczęły łączyć się w podziemne labirynty, które liczyły około 40 kilometrów i wychodziły nawet poza granice miasta. Nawet dzisiaj do końca nie wiadomo, gdzie tunele się kończą. Początkowe wyrobiska zajmowały około 4-5 poziomów i sięgały ponad 20 metrów. Z uwagi na ciągłe wydobycie i brak jakiejkolwiek kontroli, niektóre z korytarzy zapadły się i na wskutek tego powstały duże komory. Kopalnia chełmska posiadała własne sposoby wydobycia i zabezpieczenia wyrobisk, których nie spotkamy nigdzie indziej.

Rozbudowa miasta

Z upływem lat miasto, równolegle do kopalni, rozwijało się. W XIX wieku zaczęto wprowadzać ograniczenia w wydobyciu surowca, a z początkiem XX stulecia całkowicie go zakazano. Miało to zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo. Były ku temu podstawy, ponieważ do końca nie było wiadomo, jaki wpływ na miasto miały setki lat nieograniczonego wydobywania kredy. W 1936 roku część korytarzy wykorzystano do celu budowy wodociągów. W 1965 roku z uwagi na kiepski stan pokopalnianych terenów zapadła się ulica Lubelska. Wtedy też podjęto prace badawcze oraz zabezpieczające. Nie uchroniło to jednak miasta przed incydentem, który miał miejsce w kolejnej dekadzie. W latach 70. XX wieku pod ciężarem przejeżdżającej ulicą ciężarówki zawalił się kolejny korytarz. Wówczas zdecydowano o przeprowadzeniu szczegółowych prac badawczych, które doprowadziły w efekcie do odkrycia kolejnych korytarzy.

Walory turystyczne

Walory turystyczne kopalni dostrzeżono już w latach 30. XX wieku. W 1936 roku otwarto oświetloną trasę turystyczną, która liczyła około 300 m. Niestety nie działała ona długo – przerwała ją II wojna światowa. Dopiero po dokładnym zabezpieczeniu korytarzy, w latach 70. XX stulecia kopalnia została ponownie udostępniona zwiedzającym. Ponadto, decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, 25 stycznia 1995 roku wpisano ją do rejestru zabytków województwa chełmskiego.

Obecnie trasa turystyczna liczy około 2 km i znajduje się pod główną częścią starego miasta. Zwiedzając kopalnię, poznamy historię miasta i górnictwa, zobaczymy ekspozycję archeologiczną oraz spotkamy zamieszkujące podziemia nietoperze. W pawilonie wejściowym organizowane są również wystawy czasowe. Warto pamiętać, że odwiedzając kopalnię trzeba się do tego przygotować. W kopalnianych korytarzach przez cały rok temperatura wynosi 9 stopni, a wilgotność powietrza sięga aż 70-80%!

Legendy kopalniane

Doskonale wiecie, że każde szanujące się miejsce ma swojego ducha. Kopalnia w Chełmie również! Zwiedzając górnicze korytarze, możecie natknąć się na Ducha Bielucha, który strzeże chełmskich skarbów. Z pewnością chętnie opowie Wam o tym, jak straszył złodziei i śmiałków poszukujących drogocennych przedmiotów i złota. Obieca też jedno życzenie, ale by się ono spełniło, należy je wypowiedzieć w ciemności z ręką położoną na kredowej ścianie w Komnacie Życzeń.

Kim tak naprawdę jest Duch Bieluch? Wedle legendy to biały niedźwiedź z herbu Chełma. Niedźwiedź, jeszcze w czasach przedchrześcijańskich, miał mieszkać w kredowej jaskini na Chełmskiej Górze nieopodal trzech dębów. Był to niedźwiedź brunatny, który swoją barwę przybrał od przebywania w kredowej jaskini. Przy jego leżu zbudowano chram – słowiańską świątynie, w której kapłanki strzegły wiecznego ognia. Gdy pewnego dnia na Chełm napadli najeźdźcy, którzy chcieli zdobyć święty ogień, niedźwiedź pokonał ich i na pamiątkę tego wydarzenia, został, wraz z charakterystycznymi trzema dębami, herbem miasta Chełm.

this is font support. Please don’t remove it.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

© 2019 Winiarnia Zamojska All rights reserved