Sylwetka ratusza w Zamościu jest znana każdemu, ale czy słyszeliście legendę o zamojskiej studni ratuszowej?

Iwan Kazanko, kozacki dowódca

Historia zaczyna się od osoby Iwana Kazanko, który był atamanem pododdziału wojsk kozackich Bohdana Chmielnickiego. Pododdział ten w 1655 roku odłączył się od Bohdana Chmielnickiego i obiecał lojalność Janowi Zamojskiemu. W ten sposób żołnierze znaleźli się w Zamościu.

Pewnego wieczoru Kazanko przechadzał się urokliwymi uliczkami miasta. Spokój kozackiego dowódcy szybko zaburzył usłyszany krzyk kobiety, który sprowokował go do ruszenia w kierunku niepokojących odgłosów. Po dotarciu do źródła hałasu ujrzał wyrywającą się z rąk pijanego mężczyzny młodą kobietę.

Obrona dziewczyny i jej konsekwencje

Zobaczywszy tę scenę, Kazanko powalił mężczyznę na ziemię. To przerodziło się w szarpaninę, w wyniku której odziany w bogate szaty napastnik stracił życie. Jakie miał przecież szanse w pojedynku z niezrównanym w szabli kozakiem? Chwilę po tym dramatycznym zdarzeniu na miejsce przybył patrol piechurów. Ujrzawszy ciało i stojącego nad nim kozaka z zakrwawioną szablą nie mieli złudzeń co do tego, kto zadał śmiertelny cios.

Wyrok i kara więzienia

Zabity przez Kazankę mężczyzna był znanym i szanowanym szlachcicem z Zamościa, co niewątpliwie miało wpływ na okrutną karę, jaką planowano wymierzyć kozackiemu przywódcy. Został, bez możliwości obrony i bez sądu, wtrącony do lochu. Chcąc pomścić szlachcica, zabito żołnierzy Kazanki, a dla niego samego domagano się kary śmierci. Od tej uratował go bogaty kupiec ormiański, którego córkę ocalił. Ten zwrócił się do samego Jana Zamoyskiego o darowanie życia Iwanowi Kazance.

Studnia i tajemnicza wizyta

W więzieniu Kazanko był wielokrotnie poniżany i bity. Został też zmuszony do kopania studni, która miała znajdować się pod ratuszem. Praca była ciężka, a dni mijały powoli.

Rutynę tę przerwała niespodziewana wizyta. Tajemniczym gościem, który nawiedził Kazankę w lochu, okazała się być ocalona przez niego dziewczyna. Zapewniła go, że zrobi wszystko, by został ocalony i sprawiedliwie osądzony. Na koniec, w ramach wdzięczności wręczyła mu srebrny pierścień. Kozak, choć bardzo chciał, nie był w stanie uwierzyć w to, że jego los się odmieni.

Następnego dnia w trakcie kopania w studni pojawiła się wyrwa, z której gwałtownie zaczęła wypływać woda. Kazanko zobaczył w tym swoją szansę na ucieczkę i pomimo rozkazu żołnierzy, by wyszedł ze studni, ukrył się w jej odmętach. Po pewnym czasie, gdy woda zaczęła opadać, strażnikom ukazało się jedynie puste dno studni i niewielka wyrwa, przez którą z pewnością nie zmieściłby się dorosły człowiek. Na samym dnie połyskiwał pierścień, który dzień wcześniej podarowała Kozakowi Ormianka. Co stało się z Iwanem Kazanko? Tego nikt nie wie – świat już o nim nigdy więcej nie usłyszał.

Pierścień wrócił w ręce właścicielki, która przekazała go do ormiańskiego kościoła jako wotum w intencji Kazanki.

this is font support. Please don’t remove it.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY



© 2019 Winiarnia Zamojska All rights reserved