Do Dworu Sanna pojechałem na sesję zdjęciową dla Winiarni Zamojskiej, której jestem ambasadorem. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie chciał zajrzeć również za kulisy. Dzięki uprzejmości właścicieli miałem szansę nie tylko z bliska przyjrzeć się winnicy, ale także spróbować niecodziennych trunków, nad którymi obecnie pracują.

Dwugodzinna degustacja cudownie urozmaiciła mój dzień na planie zdjęciowym. Degustacja specjalna, bo spontaniczna – prosto z tanków i beczek. Na dodatek degustacja win eksperymentalnych, które jeszcze w większości nie powstały, na które właściciele szukają pomysłu i koncepcji. Muszę przyznać, że było to niesamowite przeżycie!

Dużą radość sprawiło mi próbowanie dwóch win bazowych, z których w najbliższym czasie powstaną wina musujące. Pierwsze z nich bardzo owocowe, aromatyczne, które po drugiej fermentacji stylem powinno przypominać próbowane przeze mnie niedawno Sauvignon Blanc ze Słowenii. Drugie wino było bardziej stonowane, lekko kamienne i wręcz strzeliste. Doskonała baza pod mocno wytrawny trunek o drożdżowym charakterze. Oba świetnie kwasowe, co przy winach musujących jest kluczowe.

Następnie w moim kieliszku znalazło się wino białe, macerowane ze skórkami – popularnie zwane pomarańczowym. Kolor nie był jednak przesadnie intensywny, ze względu na ograniczony do minimum czas maceracji. Wino o świetnej, pełnej strukturze, z delikatnie zaznaczonymi taninami i subtelnymi nutami utlenienia. Mimo iż nie jestem wielkim fanem takich trunków, to doceniam kunszt, z jakim ta „pomarańcza” została wykonana. Doskonały balans pomiędzy czystą owocowością a orzechowymi aspektami utlenienia. Dzięki swemu nienachalnemu charakterowi powinno smakować nawet takim sceptykom win pomarańczowych jak ja.

Kolejny etap degustacji był jeszcze bardziej interesujący. Czekał mnie spacer między beczkami, stalowymi tankami i tworzenie własnego kupażu. Łączenie win, które wcześniej dojrzewały w dębowych beczkach, z winami o bardziej owocowej naturze oraz z tymi mniej aromatycznymi, ale mocno kwasowymi, to doskonała zabawa. Połączeniom w zasadzie nie ma końca, bo nawet delikatna korekta proporcji jednego z win zmienia smak i strukturę finalnego kupażu.

Na koniec dwa słowa o czerwonym winie z Winnicy Sanna. Do tej pory byłem dość sceptycznie nastawiony do polskich czerwonych win. Poza kilkoma wyjątkami, nie próbowałem po prostu takiego, które by mi w pełni smakowało. Często pojawiały się albo zielone, niedojrzałe taniny albo źle zintegrowana beczka, która całkowicie przysłaniała owocowy charakter wina. O warzywnych nutach w aromacie i smaku nie będę nawet wspominał.
Jednak Regent 2016 z Dworu Sanna to cudowne wino, które mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Dość lekkie, przyjemnie owocowe z wiśnią i czereśnia na froncie. Delikatne taniny nadają mu więcej zadziorności. Spróbujcie, jeśli będziecie mieli taką możliwość – naprawdę warto!

Autor: Tomasz Potrzebowski

this is font support. Please don’t remove it.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY



    © 2019 Winiarnia Zamojska All rights reserved